Drukarka 3D w służbie nauce?

Jak najbardziej jest to możliwe i to w szkole w Wiskitkach!

Agencja Rozwoju Mazowsza S.A. wskazała naszą Gminę jako jedną z modelowych, jeśli chodzi o wykorzystanie urządzeń zakupionych w ramach projektu Rozwój e-usług i ich dostępu dla obywateli w ramach Mazowieckiej Sieci Społeczeństwa Informacyjnego “M@zowszanie” i w związku z tym, w miniony wtorek do Biblioteki Publicznej przyjechali przedstawiciele warszawskiej firmy CBOXX (Creative Boxx), która ponad 2 lata temu rozpoczęła pracę nad największym na świecie systemem do nauki robotyki.

Zdaniem firmy proces kształcenia przez ostatnie dekady zasadniczo odszedł od modelu “zadaniowo – wykładowego, a obecnie jest on bardziej oparty na procesie poznawczym. Jest to nauka poprzez zabawę i realizacje swoich zainteresowań.

CBOXX oparł swój pomysł na rozwijającej się w tamtym czasie technologii druku 3D. Nie był to wybór przydatkowy. Dla modelu biznesowego przedsięwzięcia ważna jest nie tylko sama edukacja, a raczej jej szerszy aspekt. Producenci drukarek stają powoli przed problemem nasycenia rynku. Muszą otworzyć się na inne rynki niż tylko usługi specjalistyczne. Największy takim rynkiem jest z pewnością edukacja.

Powstał jednak problem, gdyż możliwość korzystania z drukarki 3D wiązała się z koniecznością nauki profesjonalnych narzędzi do tworzenia modeli 3D, a to już jest zagadnieniem zbyt skomplikowanym dla dzieci w wieku szkolnym. Darmowe bazy które można spotkać w Internecie to niestety zbiór breloczków, zapalniczek i obudów do telefonów. Z tego powodu właśnie domowa drukarka 3D jest postrzegana raczej w kontekście gadżetu niż wartościowego urządzenia jak np. laptop czy komputer stacjonarny.

Tworząc zintegrowany system, zawierający docelowo ponad 1mln części wypełniamy nisze rynkową w powiązaniu druku 3D i końcowego użytkownika – mówi pomysłodawca projektu Marcin Kryjom. W skrócie oznacza to że nareszcie powstaje poważny powód dla zakładania pracowni druku 3D nie tylko na uczelniach wyższych, ale na każdym stopniu edukacji.

Marcin Kryjom znany jest ze swoich kreatywnych pomysłów. W 2014 roku magazyn Breef umieścił go na 25 miejscu najbardziej kreatywnych ludzi w polskim biznesie.

Co w tym jednak nowatorskiego? I tu dochodzimy do sedna, użytkownik końcowy nie musi już posiadać wiedzy i umiejętności obsługi specjalistycznego oprogramowania do konstrukcji 3D, wystarczy pomysł, kreatywność i jest w stanie budować z 1 mln elementów znajdujących się w systemie roboty, które latają, jeżdżą, śledzą chodzą itp. To jest jak wielki karton z klockami, wyjmujesz, dokładasz inne, obracasz sprawdzasz i drukujesz – mówi Kryjom.

Co najważniejsze elementy nie są “klockami” w typie znanych marek, wiele z nich jak koła zębate, wałki, śruby zgodne z normami technicznymi, zgodne i substytucyjne z realnym światem. Śrubę wydrukowaną można wkręcić w nakrętkę metalowa i na odwrót. Jest to system otwarty, powiązany z realną technologią.

Najważniejsze jednak jest to, ze CBOXX to nie tylko baza elementów, to cały system oparty na aplikacji składu elementów nazwanej assemblerem (wirtualny skład), aplikacji grupowania i przesyłania elementów do druku na odpowiednie drukarki  oraz bazy podstawowych bibliotek dla systemów Ardurino.

Ponadto system zawiera gotowe wskazówki dla prowadzących zajęcia w zakresie metodologii nauki odpowiednich obszarów poruszanych przy budowie danego typu modelu. Na przykład w wypadku autonomicznego drona są to zagadnienia związane z siłą ciągu, masą itp.

Ważny jest także aspekt cenowy. Gotowe zestawy do nauki robotyki kosztują krocie, od około 600 zł do nawet kilku tysięcy za jeden model. Wydrukowanie w pracowni robota składającego się z 500 części kosztuje w granicach 270 zł w zależności od rodzaju materiału i drukarki.

To jest następna bardzo ważna cecha CBOXXa. Jest on systemem uniwersalnym, czyli możemy go użyć na każdej drukarce, w każdej technologii druku i z każdym materiałem. Co ważniejsze, bazuje on na standardowych plikach STL ( tandard w branży druku 3D i CNC) a więc można dane elementy nie tylko wydrukować ale i wyfrezować na frezarkach CNC.

Ma to szczególne znaczenie, jeżeli nasz robot ma np. później startować w konkursie NASA lub ESA. Wtedy druk 3D traktujemy jako prototyp, ale ten sam model możemy wyfrezować i otrzymać większą wytrzymałość kluczowych elementów jak np. osie jezdne, skrętne, wałki itp. Możemy oczywiście wydrukować potrzebne części w metalu. Wszystko jest kwestią potrzeb, system w tej materii nie posiada ograniczeń.

Budowa CbOXXa cały czas trwa. W najbliższym czasie mamy zamiar zwiększać ilość elementów i tzw. modeli bazowych oraz rozszerzać zakres merytoryczny systemu. Dopracowujemy także model biznesowy i prowadzimy rozmowy z dużymi graczami rynkowymi -mówi Kryjom

Szczerze, mam nadzieje ze nasz system zawita do wielu szkół, liceów i uniwersytetów na całym świecie. Wierze w to głęboko, bo po wielu rozmowach widzę jak duże jest zainteresowanie i wiem że idziemy we właściwym kierunku.

Optymizm Marcina Kryjoma potwierdzają również reakcje podczas wtorkowego spotkania.

Uczestniczący w prezentacji uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Nr 3 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Wiskitkach bardzo pozytywnie wypowiedzieli się na temat idei projektu i możliwości wdrożenia go w naszej szkole.

Spotkanie w Wiskitkach było pierwszym na mapie mazowieckich samorządów. Niewykluczone, że przy dużym zainteresowaniu zostanie przygotowany program, który swoim zasięgiem obejmie obszar całego województwa mazowieckiego, co usprawni wdrażanie systemu i pozwoli na obniżenie jego kosztów.

Z niecierpliwością czekamy na wyniki kolejnych spotkań.

 

Skip to content